Proszę czekać,
trwa ładowanie danych.

Diet map



Wyszukiwarka wpisów na blogach
Polecane blogi
Popularne posty na blogach
Zaczynamy! 0 Środa, 29 maja 2019 | 14:22:01
Zanim zacznę 1 Czwartek, 17 stycznia 2019 | 11:53:52
waga spada 0 Poniedziałek, 7 stycznia 2019 | 13:03:33
i po świętach 0 Czwartek, 27 grudnia 2018 | 08:52:51
popłynęłam 0 Poniedziałek, 17 grudnia 2018 | 13:03:49
Pogoda mnie dobija 1 Środa, 12 grudnia 2018 | 08:01:24
Trudne początki 1 Wtorek, 11 grudnia 2018 | 14:03:20
od jutra 1 Sobota, 8 grudnia 2018 | 14:15:12
1,5 kg w niecały tydzień 0 Czwartek, 6 grudnia 2018 | 11:54:11
Niedziela, 2 grudnia 2018 | 19:52:17 Kolejny powrót, tym razem na dłużej...
Dzień dobry

Dawno nie zaglądałam, ostatni abonament wygasł dawno temu...

Z przyczyn różnych, które zapewe są wymówkami wróciłam do wagi sprzed poznania DIETMAP

Zaczne kolejny raz... ale od początku

Przed moimi urodzinami robiłam rutynowe badania... i okazało się, że mam glukozę powyżej normy... a do tego obniżone THC... dostałam skierowanie na dodatkowe badania w tym usg tarczycy i krzywą cukrową

USG udało się zrobić szybko i okazała się, że mam 3 guzy na tarczycy w tym dwa powyżej 3 cm i potrzebna jest biopsja... świat mi zawirował na tę wiadomość... jeszcze w gabinecie między łzami wydobyło się ze mnie "o kuffa"... lekarz wyrozumiały i po moim przepraszam mówi to zrozumiałe, ale proszę się nie martwić na zapas... 90 % guzów jest łagodna...

Zrobiłam biopsję, poczekałam jak na szpilkach na wynik i na 2 dni przed 34. urodzinami okazało się że zmiany są łagodne, wczorajsza wizyta u endokrynologa uspokoiła mnie na tyle że wystarczy na razie obserwować, powtórzyć musze wyniki z krwi i będziemy działać

Niestety krzywa cukrowa nie jest tak optymistyczna. Mam nieprawidłową glikemię na czczo... z nadmiarem cukru organizm sobie radzi, niestety na czczo nadal powyżej normy

Wizyta u diabetologa i decyzja.. w moim wieku odchudzamy się naturalnie i zwiększamy aktywność... jak nie będzie efektu dostanę Metforminę...

Stwierdziłam, że wracam do "mojej" Kochanej Pani Ani i Dietmapowej rodziny... udało się raz uda kolejny, a skoro mogę za chwilę mieć cukrzycę to ostatni dzwonek na poprawę BMI i stylu życia

Proszę o wsparcie, ogromne, nadal jestem sama i na pewno nie raz będę się łamać

Jestem na diecie wygodnej, żeby gotować na 2 dni... dr kazał zejść do 1600 kcal i wykluczyć wysoki indeks glikemiczny w produktach...

Pozdrawiam

K.

Czwartek, 30 listopada 2017 | 07:10:01 30.11.2017
29.11.2017 zaczęłam walka o prawidłową wagę.
Waga startowa 100 kg
Czwartek, 5 października 2017 | 08:09:51 KOLEJNE PODEJŚCIE
Cześć!
Robię kolejne podejście do tematu odchudzania. Zaplanowałam -4kg w 6 miesięcy. Tym razem długoterminowo będę pod wskazówkami DietMapu i mam nadzieję, że okres jesienno-zimowy będzie bardziej sprzyjającym. Na początek wybieram dietę kompletnie inną od moich preferencji. Nie jestem chora na tarczycę, ale chcę "zaszokować" organizm, że nie dostanie "jak zawsze" czegoś prostego, łatwego i zbilansowanego.
Mam nadzieję, że wytrwam w jadłospisach, że będzie mi się chciało systematycznie przygotowywać posiłki i że szybko się nie zniechęcę. Początek zawsze jest ambitny, ale gdy nie ma efektów i przychodzi rozczarowanie to jakoś nawet logować się nie chce... Chciałabym, żeby przynajmniej dwa miesiące dały mi konkretny spadek, przede wszystkim obwodu brzucha. Do Świąt i Sylwestra dobrze byłoby coś ruszyć z tematem ;-)
A tymczasem dzień pierwszy - zaczynam z poranną wagą 68,2 kg.
Niedziela, 3 września 2017 | 18:01:39 początek
Za 3 miesiące wychodzę za mąż :) dostałam od znajomej suknie ślubną ale niestety brakuje mi paru centymetrów mniej abym się do niej wcisnęła :( suknia jest moim marzeniem i mam nadzieję, że podołam.
Z odchudzaniem mam doczynienia w zasadzie od nastoletnich czasów....ciągle na diecie jak to mówią :P ale niestety wyglądało to tak, że chudłam x kilo a za chwile wracałam do starych nawyków i tyłam 2x kilo. I tak oto mam już ich ponad 100 :( chciałabym w końcu nauczyć się na nowo jeść-jeść jak normalny zdrowy człowiek a nie opychać się codziennie słodyczami i fast foodami. Mam nadzieję, że mi się uda.
Wtorek, 13 czerwca 2017 | 09:45:42 13 czerwiec :-(
Co to za dieta, która lekko rozochociła, po czym wróciła na start :-(
Znów mam wagę startową... Ech... Czułam, że to się nie uda...
Niby tak niewiele oczekuję, a flaki mogę sobie wypruć i osiągnięcia będą marne...
Nazywajcie to jak chcecie - spadek motywacji do dalszych dni z proponowanym menu.
Poniedziałek, 12 czerwca 2017 | 13:07:14 Już jutro
Zaczynam już jutro. Dieta z Diet Map, ćwiczenia co najmniej 3 razy w tygodniu i bieganie 2 razy... Mam nadzieję, że dam radę ;)
Czwartek, 6 października 2016 | 22:27:46 Początek.
Początki bywają trudne.. Nazywam sie Ewa i mam dwójkę wspaniałych dzieci :) Moja historia odchudzania jest jak wiele innych.. Przeszłam przez wiele różnych diet, liczył się tylko szybki efekt, nieważne jakim kosztem. Najlepiej jakby się chudło 1kg dziennie. Dieta kopenhaska, dukana, 1000 kalorii, south beach...
Wszystko to były diety na których wytrzymywałam maksymalnie 3 tygodnie. Każde zrzucone kilogramy wracały z nawiązką. W końcu poszłam do dietetyka. Dieta redukcyjna w granicach 1200-1300kcal, ograniczająca węglowodany do minimum. W 10 tygodni schudłam 7kg. Efekt jakiś czas się utrzymywał, ale po roku nie pilnowałam tego co jem i kilogramy wróciły.
Chciałabym zobaczyć tę pierwszą 6 na wadze:) Choć wiem że nie jest to najważniejsze. Chcę być zdrowa, mieć więcej sił żeby bawić się z moimi dziećmi, dawać im dobry przykład, odzyskać dawną kondycję, nie męczyć się po 2 minutowym biegu. Wiem, że jestem silna i wytrwam, już mam dosyć długich spodni latem luźnych tunik ukrywających fałdy. Marzenie... w końcu założyć krótkie szorty i najzwyklejszy top i nie wstydzić się wyjść z domu.
Mam nadzieję że uda mi się teraz. Wybrałam dietę wygodną. Dopasowałam jadłospis na najbliższe kilka dni do tego co mam w lodówce :) Zobaczymy co z tego wyniknie :)
Dziś: 85kg przy 161cm.
Czwartek, 7 lipca 2016 | 11:35:02 Zaczynamy :)
Dzień pierwszy z Waszą dietą i juz z małymi zmianami
Wtorek, 7 czerwca 2016 | 17:06:49 podsumowanie pierwszego tygodnia

Witam,

po pierwszym tygodniu szału nie ma, no ale trudno spodziewać się czegoś więcej po kilku dniach.

Mało tego mam trudności z dostosowaniem się do szczegółowego planu, kiedy i co mam jeść zawsze było bez planu :)

Muszę spróbować z listą zakupów, może jak będę miał pod ręką to co mam w diecie będzie łatwiej nad tym zapanować.

Z zaplanowanych posiłków często wymieniałem inne posiłki niż te do których byłem do tej pory przyzwyczajony.

Pierwszy tydzień nie był idealny i często odstawał od planu...

z planowanych 1900 kcal/dzień było średnio 2350kcal/dzień to dane z 6 dni bo jednego dnia miałem tylko 1700kcal.

Niestety nie da się nadrobić straconych aż tylu dni więc termin końcowy się wydłuża.

Średnie zmiany w diecie, zacząłem zwracać większą uwagę na to co jem i ile - i to na plus bo moja świadomość w tym temacie jest zdecydowanie większa, poznałem program i aplikację mobilną, dodałem kilka swoich ulubionych posiłków, swoją potrawę...

Tyle w temacie... małymi kroczkami do wielkich zmian!

Pozdrawiam

Wtorek, 31 maja 2016 | 18:18:22 START
Witam,
postanowiłem zminić siebie, fizycznie.
Nie chcę pisać wypracowania o sobie, postaram się aby blog był o mnie.
Bardzo proszę o doping i jeżeli trzeba będzie o srogie OPR :)
Mój cel to 69kg co przy wzroście 167cm chyba nie jest jakimś extra wyczynem.
Jeżeli wszystko pójdzie ok postaram się wrzucać fotki swojej przmiany dla zmotywowania innych.
Życzcie mi wytrwałości i cierpliwości oraz regularności i treściwości wpisów :)
Pozdrawiam i zapraszam do lektury mojego pierwszego bloga.
tomek



Wtorek, 19 kwietnia 2016 | 08:23:10 Od jutra zaczynam
Strasznie się boję czy dam radę schudnąć, bo takiego braku motywacji nie odczuwałam jeszcze nigdy. W zwszłym roku schudłam sporo, ale kosztem zdrowia i praktycznie nic nie jedząc. Ale postępy były szybkie i to mnie cieszyło, niestety efekt jojo był zabójczy.
Więc od jutra dieta z prawdziwego zdarzenia :)
Poniedziałek, 6 lipca 2015 | 22:47:31 Na początku był chaos
W końcu podjęłam wyzwanie. Mam nadzieję, że nie tylko chwilowe. Nie mogę na siebie patrzeć. Przeraża mnie to.

Muszę się wziąć za siebie. Trzymam za siebie kciuki.

64kg
Czwartek, 28 maja 2015 | 13:24:32 ślimak wystartował...
Wystartowałam... Dosłownie i w przenośni... Pierwszy mój wpis był długi, elokwentny, wręcz jak wyspowiadana duszyczka... ale kiedy kliknęłam "zapisz" to się okazało, że byłam za długo na profilu i mnie automatycznie wylogowało... Czas minął, a post się nie zapisał :/

Nie chce mi się tego znów odtwarzać. To były myśli prosto z głowy, wystukiwane na bieżąco... Widocznie miało nie ujrzeć światła dziennego... Czar prysł...

W każdym razie się witam... To ja... ślimak, któremu wszystko idzie jak krew z nosa. Każdy kilogram i każdy centymetr jest wręcz wydzierany siłą. Kiedy słyszę "minus 4kg w miesiąc" to zazdroszczę... U mnie czasem taki spadek trwał rok.
Nie mogę ćwiczyć - to dlatego efekty są marne. Mam ucisk korzeni nerwowych i splotów rdzeniowych odcinka lędźwiowego kręgosłupa. Jedyne, co mi wolno i co mogę robić z aktywności, to spacery :/ Ale się nie poddaję. Nad ogólnymi kilogramami popracowałam sama, a teraz chcę spalić trochę tłuszczu.

Co mi się uda zrobić przez miesiąc pokus, wyjazdów i imprez? Nie wiem. Ale wystawiam się na "Start". Ja, bierny ślimak.

Dziś rano zaczęłam. Dieta nie jest dla mnie rewolucją, bo wszystkie zasady znam i stosowałam podobne, choć pewnie nie tak restrykcyjne. Mam być na "deficycie kalorycznym", żeby mój organizm spalał wtedy tłuszcz. Myślę, że to co właśnie czuję pół godziny przed kolejnym posiłkiem, czyli ssanie to właśnie znak, że przez 2,5godz byłam odżywiana, a kolejne 0,5godz jest na spalanie brei. Tak to sobie tłumaczę na "chłopski rozum". Jest mi łatwiej skupić się na tym ssaniu jako czymś dobrym, oznaką pracy nad celem, niż popuścić cugle i dojeść jakąś przekąską, bo wtedy deficyt kaloryczny się automatycznie zmniejszy i tempo będzie dłuższe. Zobaczymy. W pracy nie podjadam, bo nie mam nic poza tym, co przyniosłam z sobą. Gorzej będzie w domu przy pełnej lodówce. Ale będę walczyć ;-)

Założyłam sobie 3kg mniej z wagi do końca czerwca. Ile w tym spadnie tłuszczu? Nie mam bladego pojęcia. Jeśli ubędzie mi 2cm z brzucha to będę szczęśliwa ;-)

3-2-1... START!










Wtorek, 24 lutego 2015 | 08:34:39 Dzień 2
Cześć, jestem Ania i walczę z nadwagą :) Ważę 77 kg przy wzroście 159 cm...

Wczoraj minął dzień 1 - jedyne odstępstwo od planu to kawa - a to z powodu strasznego bólu głowy po jej odstawieniu z rana.

Dziś kolejny dzień i już śniadanie za mną :)

Mam nadzieję, że tym razem mi się uda :D

A jak u Was? Pochwalcie się :)

Pozdrawiam
Ania